teoria sprawiedliwosci rawlsa jest oczywiscie nie do przyjecia

pomimo calego wewnetrznego uroku, no, lub jego braku

na dachu bylo zimno, byly minimale, policja i amfetaminy
alez wspaniale, alez do zapomnienia

w domu byla grecja, byly kolory, byla smierc

blizej do Hoffmana niz do learyego
z dala od pokemonow i kinseya

byly bledy poznawcze i kognitywne naprawy
i zarty i niezarty, niezart - przezycia!

per aspera ad astra
artysta nie sra
a orkiestra sra?
a “bledy metodologiczne nozicka” sa do przyjecia?

zapomnialem o oddechu, przyjalem niezycie, poznalem cie ze wszystkich czasow, stron wszystkich, w godzinach nieprzetrwanych rozmow
plakalem z piekna a nie ze szczescia
tulilem twoja dusze

nie musisz sie bac, jest uroczo

zno

wu?
jestes nudny
je stes
ste
J S SSS
bedziemy w skurwy
ohh ohh, O H H
ha!
ugly girls, be quiet,
quiet

JESTES NUDNY
JESTES TAKI SAM
JESTEM taki sam
jestem TAKI
jestem sam, jestem quiet, skurwy, HA!
bedziemy razem
bede sa mi

//moglem to pociagnac

Patrzcie

Dziwki
Sto JE

No

mialem wizje

mialem sny
mialem - archetypy
mialem pauza ar
chetypy, ar

nie bede czytal ksiazek
bo w ksiazkach, ktore przeczytalem
jest tylko …
ta jedna dziwka, ta druga
ten brak, ktorego nikt nie widzi brak
te gladkie, napiete.
skory

ohh

ohh mam
mam te urocza ucieczke (suczke, suuu)
mam siebie, mam siebie przed zdarzeniem

nikt- nauczyl cie pustki

mamy kwiaty, snieg
bez obietnic
czekam na smierc

.

mamy nad dookreslenia, no i, ciekawosci
ciekawosci mamy
slyszalem, ze nic z ciebie nie bedzie
mam ochote na smierc\

bez ciebie smierc
bez - prawdy

no ty!, no

stwierdzenie i odrealniajacy smiech
hej, wlasnie zastosowalas na mnie odrealniajacy smiech, spierdalaj
what?
i jeszcze nieswiadmie zastosowalas na mnie odrealniajacy smiech
jestes glupia kurwa niemajaca pojecia o tym czym jestes, totez spierdalaj
idz do tego mezczyzny z wachlarzem negow{
negow negow negow
negow ow ow
ne}
}i padnij na kolana
i umrzyj
a ja zastosuje smiech i niepamiec i alkoholizm

bedzie fajnie
bedzie fajnie, no
bedzie fajnie, nie
bedzie fajnie, trzy

well

ja tylko zbieram doswiadczenia tylko

jakiekolwiek slowa na jakiekolwiek reakcje
no filtering, please, pure data

well, u see what i did there?
pure data is pure data and also name of the software musicians use
well, how bloody amazing of me!
chociaz czujem siem nizeszy muszac o tym pisac…
trzy kropki

well, when theres no sex …………….tfu
sun
sun
kurwa

no taki, no - przerwynik

zmienie sie, przeciez cie kocham
Nie mozesz mnie zostawic

Zmienie sie, Przeciez cie kocham
nie mozesz mnie zostawic

Zmienie sie, przeciez Cie Kocham
nie mozesz Mnie zostawic

i wsadze ci werbalnego kutasa w banal:
MNIE kurwa MNIE kurwa MNIE!

just keep moving

cytatowa reinwencja psychologii

znamienne nadwykorzystanie slow/liter
znamienite

po (pst) nowoczesna renegocjacja informacji

‘pan tworzy wyrazy przez bol i strach’

a pani to widzi przez tesknote i brak

this is me telling you to die

reka zaslaniam brzuch i lono
this is me telling you i need help
nie patrze na swiat i nie zagladam w siebie
nie myje sie i nie ubieram
nie czytam i nie ogladam
this is me telling you i want to die
mowie ci, ze cierpie
mowie ci, ze sie boje
mowie ci, ze okna,
okna mnie zniszczyly i oklamaly
nigdy nie bylem soba i nigdy nie bede
to tylko ja, mowie ci jak cierpie

let me tell you to let me go but never let me go (please)

Jak większości introwertykow życie jego było raczej nudne/codziennie/spokojne. Pachnial jungiem. Pachnial jungiem powtarzajac jego zdania, a potem myslac o zdaniach swoich bohaterow, które tez pachnialy jungiem i myslal o swoim slownictwie i o wyzdrowieniu. Bardziej niż kiedys pachnial jungiem a może nawet bardziej niż kiedykolwiek. I powtarzal przed siebie, na ten konstrukt, na to slowo, na te przestrzen. Szeptal ze underworld to jego oyster, szeptal z usmiechem i spokojem i brzmialo jungiem brzmialo. A on myslal sobie – pachne jungiem pachne. Brzecze. Brzemie. Zazartowal. Z usmiechem i spokojem. I powtarzal, underworld is my oyster. Z usmiechem, spokojem i zrozumieniem. Zrozumieniem siebie, wreszcie. Za tym zapachem.

Banalny się stalem w szczesciu. Albo moglbym się stac. Gdybym w szczesciu. On myslal, ze ma jeszcze kilka takich zdan. A ja nie myslalem wcale. Mój umysl tylko reagowal. Nie ta część mozgu, nie za to odpowiedzialna. I już nawet podziekowalem za rzeczy, odgarnalem się w nigdy statyczne rozwarstwienia mysli. I w nich nie probuje się zatrzymac, nie probuje zrozumiec, nie staram się być. Plyne tylko, przemijam, odczuwam. Jestem zbyt trzezwy by walczyc, zbyt spokojny by pragnac.

Może będzie ciekawie. Może nie będzie nic. On myslal.
A ja już nie myslalem.

zboczeniu!

dywany sa mokre od twoich stop

tak duzo informacji w jednym zboczeniu

nie pomoze mi juz

pod moim oknem ciagnie sie ulica
w moim lozku ciagnie sie noc
w niedpowiedzeniach ludzie widza ciebie

nie chca patrzec na swoje twarze
nie chca zoltych i brazowych plam

musze zaczac klamac prawde, zaklamywac
bo chcialbym jakas nagrode przed snem

nietrwala wartosc osobistych zdan

zde to no wow

Czuje sie jakby mnie ktos wykrzyczal przez okno. Jak brud I bol. Jak rdza, ktora trzeba wypluc by moc dalej funkcjonowac, nawet nie poprawnie ale jakkolwiek. Nie mam analogii, nie mam odbicia I nie mam paradygmatu. Powiedzial do samego siebie po czym zamazal, podarl, pogniotl, wyrzucil. Jestem skompany w analogiach, ktore nie wyjasniaja nic. Cala gowno swiata jest moim odbiciem przeciez. Paradygmat nie pozwala mi byc czystym. Chyba, ze zredefiniujemy.

No bo przeciez robie to tak czesto. Wyrazy zmieniaja sens w poszczegolnych zdaniach. Zdania bezpiecznie sa hipoteza, zartem, prowokacja, eksperymentem, proba. Moje lustro jest pekniete. Moje lustro jest krysztalem. Moje lustro jest we mnie I patrzy na mnie. A analogia.
Analogia jest jak milosc, zawsze nieprawdziwa, zazartowal.
One w dyktafony I w wersy sie zasmialy, zawstydzily.

Czuje sie jak brud i bu ul, czuje sie jak brud i bu uuuul.

prawda jest moja

ja jestem prawda, ty jestes niczym
ja jestem prawda, ty jestes niczym

my

slal
by
kto

ohh the humanity

Gdy swiatla zablysly na twarze a twarze zablysly na pustke:
- ja pana doskonale rozumiem, wychowywalismy się na tych samych piosenkach…
- JA?
- ja się wychowywalam na ksiazkach!
- Ja się wychowywalem na filmach.
- ja się na poezji, filozofii, w etażerce ojca gdym za młodu tesknil znajdywal-em, milosci tomy, analizy rzeczywistosci, prawdy manifestacje, traktaty.
- gdy probuje wytlumaczyc co czuje często powoluje się na lenona!
- zostana po nas tylko guziki, zomo i guziki
- panie pan mnie nie parafrazujesz w twarz prosto bo chuj
- a ja się wychowywuje na reklamach na tramwajach.

Przy radiu za 76 marek pocialem sobie rece, a potem je pobandazowalem, a potem je zabliznilem, a potem znowu pocialem. Przy ruchomych scianach swiecacych moje oczy i mysli. Przy tramwajach reklamujacych bezpieczenstwo. Ja nie czytam ksiazek, ja czytam tramwaje.

Jestem nagi (nagi… nagi……). Nie mam więcej zdan. Jestem nierozpoczety. Nie wierze w boga, w cos innego, w ciebie. Nie wierze w telewizje i w slowa i w mysli. Jestem nagi (iiii….). Przedstworzony. Nie zadalem zadnych pytan, tym bardziej nie odpowiedzialem na nic. Nie zaczalem poszukiwan, nie zwatpilem, nie nauczylem się niczego. Jestem nagi i wykorzystany się czuje. Nadwykorzystany. Nadwykorzystanie powoduje to zmeczenie. Nadwykorzystanie mojej percepcji, mojej ciekawosci, mojej podejrzliwosci wobec samego siebie. Nadwykorzystanie zabronienia samostanowienia. Nadwykowe niedoodpowiedzi. Czuje się pozbawiony wielosci przez nadwielosc, roznorodnosci przez jednostajna nadroznosc. To nie jest ani teczowe ani bialo czerwone ani chujowe. Jest nagi. Ja jestem nagi. Stoje w nagosci. Otacza mnie przyjemne niezainteresowanie, nie tyle niedopowiedznie co niewypowiedzenie calkowite i niepotrzeba. Ja się wychowalem na tramwajach za chuj wie ile. Na autobusach l’oreal, mitycznych metrach filozoficznych dysput z zawilych podswiadomosci. Zgnilych. Chcę być nagi. Nieodziany. Niestworzony.

- slowa, których Pan używa… Tak wiele nam o Panu mówia.

size does matter

kiedy przechodzilem kolo dreszczy w pobliskich gaszczach zobaczylem zuki
sowy - bywaly dalej i bywaly blizej
nigdy i zawsze - tez i rowniez
no powiedz cos
nie wstydz sie
spojrz w gwiazdy

.

stanalem - snieg, deszcz, deszcze
spojrzala z niczem, nie jak
musiala obmyc ciepla woda swoje piersi
swoje rece rozdrapac twardym kamieniem

“gdzie byles, gdy w zolc, w brazowienie
moimi slowami, odgarniajac wlosy
zbawienie i oczyszczenie nie istnialo w mym jezyku”

w pustke, w samotnosc
w nieruch, niepewnosc
jechalem do ciebie
rozdrapany i zmarzniety i mokry

gdzie byles mowila trac plecy o framugi
nogi o krzesla

.

ja moge pic
ja moge niszczec
bo cierpie moge
cierpiec moge, w/e

ja cierpie wiec moge pic
to mi dal bog i ksiazki (ksiazki w sensie filmy)

…mhm

nie boje sie


6. tedy tam nie chodz

Reichstag sie pali a on krzyczy zakryty bialym przescieradlem.
Dwa dni wczesniej postanowil. Za duzo rzeczy bym musial zakryc by moc tu pozostac. Ale moge zawsze zakryc siebie. Taki zart, z jednym dnem. To tak jakbym zakryl caly swiat. Ale taniej.
Ale mozna przeciagnac to jeszcze kawalek. Istnieje wszak obawa, ze kiedys zostane odkryty. Albo odkryty zostanie swiat. Mozna podlozyc ogien. Jak trucizna. Kot schrodingera. Podpale swiat I zamkne sie w skrzynce. To mi da nadzieje. Przeciez nie moge zyc bez niej. Tylko niepewnosc daje przyjemnosc.

Swiat wydaje rozpaczliwe dzwieki gdy plonie. Wydaje dzwieki moich mysli. Tych zrodzonych z watpliwosci. Tych tysiecy pytan, za ktore obwiniam (raczej blednie) inteligencje. Skomlace matki I szczekajace suki. Rozszczepione samice pomiedzy rodzinami. Samce w meskosci lub pieniadzach. Samce bez rodzin ale, throbbing gristles, zdeintelektualizowana cywilizacja dazy do swieta a nie rozpaczy. Do ostatecznej orgii w cieple plomieni. Slysze jak umiera albo jak odzywa. Nie wiem, ale nie powinienem slyszec I tak. To mi daje watpliwosci. To mi daje domysly. Moze zle sie przygotowalem. Moze zle zaslonilem. To wszystko to zly pomysl. Ale biorac pod uwage ogolny brak dobrych pomyslow moze powinienem byl jednak. Moze jednak to tylko slabosc umyslu. Moze tylko slabosc mych rodzicow sprawia, ze teraz watpie w to co zrobilem. A kazdy wystarczajaco nieinteligentny mezczyzna wie: nie mozesz watpic w to co zrobiles.
Odium. Przyczajam sie w cieniu mojej profanacji. Ostatecznej niecheci do rzeczywistosci. Odrzucenie najwiekszego daru. To nie tak, ze jestem niewdzieczny. Grzecznie sie usmiechnalem ale nie bede kurwa klamal.

Zrozumialem, ze nie moge stad nigdy wyjsc. Jestem zbyt slaby. Tylko tak moge pozostawic swiat prawie martwym. Prawie nieistniejacym. Moze o mnie zapomni. Zostawi mnie w spokoju. Moze stworzymy innowacyjny dwubyt. Bibyt if u will. Dwie oddzielone swiadomosci, rozdzielone przez niepamiec. Moze nie bedzie mnie szukal. A moze przestaniemy istniec. On beze mnie, ja bez niego. I tylko lustra mi bedzie brakowalo.

O tym zapomnialem. Co zrobie bez wlasnego odbicia? Jak moge tak istniec? A nawt – jak moge tak nie istniec? Slysze pot I dym. Czuje drzenie czadzonej skory. Czarne sciany I skrzace instalacje. Pamiec. Musze spalic pamiec.
Musze sie odciac w tym ostatnim miejscu. Jestem juz za daleko by sie bac. Potrzebuje tylko pomyslu. Jakis sposob. I obawa. Moze sposoby nie mnie sa wlasciwe. Moze nie mnie pomysly. Moze to wszystko jest wlasciwoscia swiata. Moze to wszystko plonie. Moze po tym wszystkim zostanie tylko nierozwiazywalne wspomnienie, ktore nigdy mi nie wybaczy. Moze to tylko moj umysl a moze zrywam z siebie szaty. Pozbywam sie mego schronienia I staje otoczony przez lustra. Nagi w tysiacach odbic…
Nikomu nie mow, moze choc czesciowo sie to wszystko nie dostanie…

5.

Paradygmat – trzezwo zlokalizowal problem
I wyszedl sie upic I zacpac dumnie wypiety niebywalym osiagnieciem.
Nie jestem zainteresowany dialogiem. Pokoj pokrojony dymem. Ze swiatla, tak. Zwloki, cialo. Zdjecia. Blyski zdjec I zdjecia. I sciany pomazane gownem I krwia. Sciany wystylizowane na sciany pomalowane gownem I krwia. Na scianie kobieta. Kopersztych. Kobieta z gowna I glebokie, krwawe usta. Patrzyla zalotnie brazowymi oczyma na fotografow. Blyszczala w zdjeciach. Sliska szkolna sciana. Lawendowa, wyzej biala I cierpka. Nie udalo sie.
Drewniana podloga chce byc prochnem. Chce skrzypiec I brazowiec nieregularnie. Podloga nie z blokow. Podloga z dzwiekow. Grozba.
Schylajac sie ostroznie podniosl kartke. “nie jestem zainteresowany dialogiem”. Wywnioskowal, ze trup nawet przed smiercia nie byl zainteresowany dialogiem. Stalo to w opozycji z jego wyuczonym pogladem, ze samobojcy sa zainteresowany dialogiem bardziej niz ktokolwiek inny. Coz.
Meble byly puste. Mieszkanie tez powinno byc puste, ale mialo meble. To psulo swiatlo ale budowalo napiecie. Powolne przemyslane ruchy. Pochylenia nad szczelinami. Ciemne spojrzenia cienia. Na twarz. Na zwloki. Niepwene usmiechy zamaskowane czyms co moze kiedys moze powinno byc przejeciem a teraz nie jest juz nawet powaga. Trzeba isc co oznacza, ze trzeba jeszcze cos znalezc. Trzeba umrzec wiec moze jeszcze trzeba cos przezyc – analogia natarczywie w glowe. Zenujaco. Analogia to zawsze klamstwo. Znalazl cos.
“Bylem wczoraj w narkotykach a tam tylko cisza.
W pewnosci sie zagnebilem.
Nie jestem zainteresowany dialogiem. Jedyna osoba z odpowiednim paradygmatem do dialogu ze mna jestem ja sam…”
… a nawet sam siebie czasem nie rozumiem. Powiedzial kiedys do jakiejs kobiety liczac jeszcze na inne rozstrzygniecie.
“jedyna osoba z odpowiednim paradygmatem do dialogu ze mna jestem ja sam.“
I choc nie bylo to jakosciujace wzbudzilo nieprzyjemne odczucie.
“musze zabic glownego bohatera. Musze go zabic I stworzyc z niego narratora. Nie moge juz dluzej grac w moim zyciu. Zbyt malo rozumiem I zbyt wolno. Musi nastapic smierc. Nie moge byc dluzej bohaterem, ja chce te historie opowiedziec. Chce sie schowac za moim martwym cialem I bezpiecznie opowiadac uczucia I niepewnosci. Musze byc martwy bo inaczej nie moge istniec”
krew z czerwonych ust splywala po wystylizowanej scianie, tak jakby sie nie konczyla, tak jakby krwawila kobieta lub mur. Krew doplywala do podlogi, po podlodze do kaluzy. Mieszala sie (tak, namietnosc), laczyla, metaforyczny ostatni pocalunek. Metaforyczne gowno na scianie. Metaforyczna narracja i smierc.
Jesli jestem bohaterem swojego zycia to na zawsze pozostane w narracji.
Metaforyczne zycie wieczne poprzez smierc.

4.

Skad mam wiedziec kim bede dzisiaj zadrzal wypatrujaco w okno. Skad mam wiedziec kim bede dzisiaj, co wybiore, co wybierze mnie, czym sie stane. W jaki sposob nie zaistnieje.
W jaki soposob nie zaistnieje, jesli mnie sobie nie wyobrazisz.
Msuial cos zrobic wiec sie rozebral. Wyszedl na balkon zapalic papierosa. Pamietam warszawe, moja pierwsza milosc wymuskal. Dlugie jednostajne f. dlugi jednostajny dzwiek papierosa. Dlugi jednostajny dzwiek zmierzajacej do rozlawienia niepewnosci. Dlugi jednostajny dzwiek goniacy deszcz. Dlugi rozstrojony dzwiek pierwszego I ostatniego papierosa tego dnia, tego zycia, tej watpliwosci. Nagi dodychal lapczywie. Czym jestem bez moich nalogow? Czym jestem bez ciebie?

Kawa.
Kwiaty wypelzaja z blota zapisal na swojej rece. Chcial krwi I metalu. Podstepna niepewnosc. Potrzebuje rygoru. Dyscypliny. Porzadku.
Alkohol tylko w liczbach nieparzystych. Rozbity na butelki I szklanki. Nie mozna skonczyc piwa w polowie, nie mozna skonczyc wina w polowie, nie mozna skonczyc wodki w polowie. Dopuszczalne jest mieszanie. 4 piwa I jedno wino. Liczba win jednak musi byc nieparzysta. 3 piwa I 2 wina jest bledne. Likiery mozna obliczac szkalnkami.
Masturbacja seriami po 3. Grupowana po 3. niedopuszczalne niedopelnianie serii. Dopelnienie grupy przestawia cykl I zeruje odliczanie. Cykl nei zostal doprecyzowany poki co.
unikanie picia z butelek. Jesli nastepuje, lyki ulozone w ciag geometryczny o ilorazie 2. powyzej 16 zmniejszac lyki ale nie udawac.
To nawet dziwne nie jest powiedzial do samego siebie. Chcialbym zeby to bylo dziwne I inne. To jest takie zwykle powiedzial do samego siebie. To nie jest dziwne nawet, to nie jest inne. To nawet nienormalne nie jest. To nawet normalne nie jest. To nawet mnie nie ciekawi.

Dlugie nudne f. nierozerwalny dzwiek papierosa. Jednoplaszczyznowy, jednopunktowy. Rozciagniety w czasie. Od poczatku czasu do konca czasu rozciagniety nudny dzwiek. Dzwiek czasu. Nudny dzwiek papierosa trwajacy wiecznosc. Dzwiek symbolizujacy czas. Dzwiek, ktory mowi mu, ze cos sie zmienia. Ale to klamstwo. Zmienia sie tylko czas. Zmiana czasu nie jest zmiana. Zmiana czasu jest podkresleniem braku prawdziwej zmiany. Zmiany jakiejkolwiek. Zmiany, ktora wyrwie go z dzwieku, w ktorym zasnal. Dzwieku, w ktorym spi budzac sie codziennie rozciagniety na przerysowanych scianach, ktore moglyby symbolizowac jego percepcyjne mozliwosci. Mozliwosci przeintelektualizowania istnienia. Te sciany moga byc symbolem wszystkiego czym on moze byc ale wala sie od nieustajacej wibracji. Tej chorej czestotliwosci towarzyszacej kazdemu wyjsciu na balkon. Chorej czestotliwosci towarzyszacej KAZDEJ PIERWSZEJ WARSZAWIE I PIERDOLONEJ MILOSCI. Wala sie od nieustajacej wibracji przez wiecznosc. Wieczny dzwiek. Niezmienny stan rozpadu niezmierzajacy donikad.

3.

Przez okulary swiat wydawal sie zakrzywiony. Byl plynnie zalamany w skrajach, w srodkach grubo uwypuklony. Znieksztalcone twarze rozstrojone w kolor byly jego wyobrazeniem podrozy. Droga nigdy nie byla tak niedokonczona. Otworzyl usta kierujac swoj lek w zimno polyskujacy mikrofon. Mikser przesterowal dzwiek przyslaniajac falsze. Plaskie twarze zaokraglili sie przed nim gdy rzeczywistosc przeredagowala sie na plaszczyzne. Plaszczyzny w przestrzeni. Rozerwana glebia rzeczywistosci. Rozwarstwiona. Jego glos rozwarstwial sie rowniez, na kazda przestrzen inaczej. Na kazda strone inna czestotliwosc. Inne znaczenie. W kazda strone jego glos I z kazdej strony jego lek w niego. Jego lek wibrowal na skroniach. Czul go w kosciach twarzy. Plytko pod skora. Czul go na krtani przy kazdym wypowiadanym slowie. Czul go mocniej.
Pijany wyszedl po jakiejs klotni. Zrozumial ze byl sam I sam zostal znowu. Tragizm wynikal z faktu, ze nic sam nie potrafil zrobic. Potrafil tylko wykonywac polecenia. Potrafil wygrywac w kontrolowanych warunkach, pod obserwacja. Potrafil walczyc do konca gdy wiedzial, ze koniec nastapi. Potrafil dac z siebie wszystko gdy wiedzial, ze jakies wszystko cos da. Nie mogl zostac sam bo niosl w sobie tylko marzenie. Ktos musial stac nad nim z wiara. I nikt nie okazywal sie wystarczajacy dla jego celow. Nikt nie chcial porzucic swego zycia dla niego w wyidealizowany, prawidlowy sposob.

Wyszedl pijany I szedl pustymi ulicami. Kazdy krok niepewnie przyblizal go do upadku. Obcieral sie o sciany I krawezniki I trawy. Nie mogl przestac isc I nie mogl wrocic do domu. Mial pieniadze, mial sile. Noc I alkohol. Nie mogl wrocic do domu. W domu nie czeka na nas nic. Tym bardziej nie czekalo nic na niego. Zawsze w tym stanie slyszal tylko jedno. Tu sie nic nie dzieje. Tu nic nie ma smaku. Brak ci holocaustu. Wojny. Smierci. Kazdy kolejny lyk to obietnica zdarzenia. Nadzieja na cokolwiek. Nie mogl wrocic do domu, tam sie nic nie wydarzylo. On musial stanac dalej. Nie mogl kolejny raz pogodzic sie z tym, ze z jego krtani nie wydobywa sie prawdziwy dzwiek. Nie mogl po raz kolejny dopuscic do tego, by z jego slow nie powstala zadna jakosc. Nie mogl wrocic do domu, nie mogl polozyc sie w lozku, nie mogl zasnac, odpoczac, wspominac.
Albo umre albo zapomne – krzyczal do nowo poznanych mezczyzn w okolicach tuwima. Odpowiadali usmiechem. Nie stanie sie jutro, dzisiaj nastapi ostatecznosc krzyczal wyciagajac reke po butelke wodki. Oblewajac sie myslal, ze skapany jest w lasce. Bo w czymze. Mijal kamienice nieistniejacych lodzkich dzielnic. Kobiety obiecaly mu, ze zaopiekuja sie nim tej nocy a on uciekal. Nie mogl wrocic do domu bo szukal wojny. Zdecydowania I ostatecznosci. W tym stanie mogl sie stac tylko alkohol, ale alkohol byl obietnica. Alkohol stal sie dynamika egzystencji. Stal sie jedyna ruchoma forma w calej jego swiadomosci. Chcial rzygac by byc upadlym! Ruchy zenergicznialy. Przemyslenia oslably. Kobiety zniknely. Czas zmalal.

Przez nieregularne okulary uslyszal:
Motyw powracajacy. Uzywaj istniejacych wyrazow. Nie licz na ostatecznosc.

2. prawie nic nie ma smaku

Jechal w noc, zamyslony. Noca. Zolte drzewa w peryferiach. Promienie czerni. Pasy bielą. Biela sie na jego oczy, ktorymi odmysla niepewnosc. I zaczyna w bialych liniach widziec wyrazy. Wyrazy, ktorych nie zna I ktorych nikt inni nie zna. Wymagajace wymyslenia. Skrupulatnie dynamiczne. Pulsujace powiedzialby, gdyby nie dostrzegl tej nocy – tego slowa nie ma. Nie ma tak samo jak nie ma zdan, ktore wypowiedziano tyle razy.
Jechal mijajac slonca rozmyte na scianach postrzegania. Jechal mokrzac deszczem nietrwale mysli przestwornych zaciemnosci. Jechal patrzac w chropowatosc asfaltu I porownujac ja do skory pierwszej ogolonej cipy jaka dane mu bylo lizac. NIE. Jaka lizal. Jechal sluchajac ewy braun z popsutego radia I pokrzykujac starajac sie o delikatnosc w swojej zamyslonej swiadomosci wyznania dotyczace sluchania muzyki z ksiezyca porownujac to za kazdym razem z muzyka ksiezyca w wykonaniu pewnego zespolu dawno uznanego przez jego leki za wzor muzyki w ogole. Jechal gdy ulica stawala sie niebieska a pasy zolte I szydzaco patrzyl wyobrazajac sobie, ze ktos widzi jego. Jechal bez niedopowiedzen porownujac bowiego do depeche mode. Jechal gdy aniolowie probowali blyskami nawiazac z nim kontakt I gdy myslal, ze nie mozna mowic o aniolach gdy przed toba sa czystosc I pasy slow lub czystosc w slow propozycjach zaproponowanych przez pasy, ktore jak sadzil byly propozycja jego niedoswiadomosci albo pod albo nie albo czegokolwiek co mogl przypisac choc w najmniejszym stopniu sobie.
Tak, glownie na tym mu zalezalo. To bylo jego rozgrzeszenie.

Jechal zdajac sobei sprawe, ze jest za suchy na lzy. Jechal marznac I nie palac papierosow. Jechal poprawiajac wpadajace do oczu wlosy. Jechal gladzac noge kobiety, ktora nie siedziala obok. Jechal myslac o tym co mial zrobic I czego nie zrobil, co zrobi I czego nie zrobi, co chcialby, co chcialby chciec I czego chciec by nie chcial. Jechal kiwajac glowa I wycierajac mokry nos rekawem. Jechal pokrzykujac ze jest dzieckiem wszechswiata. Jechal machajac glowa, wlosami, krzyczac ze jest dzieckiem wszechswiata I wierzac, ze jest kims wiecej, ze cos znaczy, ze jakis bog zaistnieje by byc po jego stronie, ze jest bohaterem swojego zycia, sciany rzeczywistosci postawiono dla niego, ze jego rodzice zyja, by zyl on, jego znajomi by mogl ich doswiadczac…
Jestem dzieckiem wszechswiata. Slucham muzyki z ksiezyca. Chemia jest madrzejsza.
Jechal wracajac do domu. Jechal by uciec. Jechal by zapomniec o sobie, o kobiecie, o rodzinie. Jechal by zapomniec o nocy I w noc jechal. W czern swoich powiek jechal. Jechal w siebie od wewnatrz. W swoje niedoswietlone od srodka cialo. Jechal w niedogrzane zakrety swoich kosci. Jechal w zakrety swoich zoltych kosci. Jechal w niedogrzane nierownosci swoich mokrych zebow. Jechal w zaczerwienione wnetrznosci swoich przetrawionych jelit. Jechal w swoje uwiezione struny glosowe. Jechal w gleboka samotnosc. Jechal sam wewnatrz ciemnego samochodu wewnatrz ciemnego lasu na pograniczu nocy I snu.
Na pograniczu nocy I snu – powtorzyl. Pasy nieodkrytych wyrazow na pewno tego nie powiedzialy.
Zmartwiony kontynuowal. Jade w ciemnosc moich wspomnien. W resztki mego serca.

1

Krwawienia rozplywaly sie w wodzie. Ciala glaskaly go znikomie. Trawy umieraly gdy patrzyl. Nie rozumial co sie wydarzylo gdy odzyskal resztke zmyslow. Pustynia falowala inaczej niz zwykle. Muchy lataly nizej. Probowal cos podniesc ale nie wiedzial co. Nie mial pomyslow. Czul potrzebe nie do zrealizowania. Wszedl przez czarno swietliste drzwi do spokojnego miejsca wewnatrz. Tu brak pamieci byl darem dokonanym. No strings attached. Posrod ciemnych! Chiaroscuro. Raz jego twarz swiatlem. Raz jego twarz brakiem. Spokojnie i posrod niczego. I posrod niepamieci. Poczucie, ze czegos nie dokonal. Czegos nie zapragnal.
Nakazal sie odpodmiotowic. Sobie. Postanowil zapragnac byc dzialaniem. W pustce. Zapragnal nie do konca. Nierzeczowo. W domysle. Albo pragnieniu. Albo rozwadze. I to niedopragnienie go ustalilo. Niedoustalenie niedopragnelo. Nie zabraklo go ani bardziej ani mniej. I nic.

Gdy lezal kolo nagiej kobiety po nieudanym stosunku zapytal kim jest bog. Z ogniem tym spokojnym odpowiedziala. Jest twoim ojcem. Zastanowil sie czy to na pewno byla odpowiedz na zadane pytanie. Zmeczenie nie pomagalo. Wyobrazil sobie nagiego ojca wyodrebnionego ze wszystkich ludzkich wspomnien. Wyobrazil sobie ojca wznoszacego rece w uniosly obraz na bazie wyblakle czerwonego trojkata. Wyobrazil sobie jego brode. Jego linie dynamiki. Jego niemeska lub nijaka nagosc. Wyobrazil sobie w nim slowa, ktorych nie rozumial. Moze je wiedzial. Moze ich szukal. Wyobrazil sobie, jak jego wyobdrebniony ojciec postanawia go odpostanowic. I wyobrazil sobie ojca stajacego sie bogiem. Ojca, ktory go odpostanawia. Ktory nie mowi nic i odpostanawia go u zrodel.

Zrodla, wspomnial. Nigdy mnie tam nie bylo. Moi obroncy mnie strzegli. Bylem bezpieczny daleko. Bylem brunatnie wykrwawiony z suchych podoczu i szpikowych lic kosci. Moje wlosy karmily ptaki. Moi obroncy nakarmili mnie i pomalowali. Nigdy nie pozwola mi. Musze ich krzywdzic, krzywdzic siebie, ranic. Dlaczego nie bylo tam ojca?

Postanowilem im wybaczyc. Postanowilem zapomniec o zrodlach. Postanowilem pragnac. Zaprangalem byc niedzialaniem. Zapragnalem nie do konca i jakos niedopostanowilem i jakos niedopragnalem. Czekam teraz samotnie na odpostanowienie. I wiem ze zaden bog na mnie nie spojrzy. Nie pozwole na to. Zabronie. Nie bede mial wplywu. Nie bede. By nie zasluzyc. By wynagrodzic. Gdzies w mojej pamieci sa twoje slady. Gdzies w mojej pamieci jest twoj placz.
Moje oczy nie odbijaja slonca. Odkad odeszlas martwi mnie twoje cialo. Musze cie odokreslic.
Inaczej nigdy nie odzyjesz. Zostalismy pograzeni w opisach. Jestesmy zwiazkiem w metaforach i slonecznych porankach i alpejskich sniegach i sniadaniach na drewnianych stolach i brzaskach i falach i grotach polmroku i polmrocznych spacerach i wspanialych przeyjaciolach i dalekich rodzinach i dawnych czasach i uzdolnionych dzieciach i niezapomnianych nocach i parabolach.

Ona lezala udajac naga. On nagiego nie udawal. Pamietal dotyk stali. Pamietal dotyk ciepla i bolu. Sporzjal w lustro i powiedzial. Ty jestes lustrem i w ciebie powinienem patrzec. Mowili, ze tak nalezy. Wiec patrze w ciebie i oczekuje zmiany. Odezwij sie do mnie smierdzace zmeczenie bohatera. Odezwij sie do mnie zaklamana rzeczywistosci bohatera. Odezwij sie do mnie niespelnione dziecinstwo. Niespelnione dorastanie. Niespelniona dojrzalosc. Niespelnione zycie. Niespelnione po zycie. Niespelnienienie. Odezwij sie milczenie. Spojrz na mnie. Musze patrzec w lustro bo tak mnie nauczyli. Uczyli mnie miloscia i pozostali rozkazem. To moja ostatnia nadzieja. W tym lustrze musze znalezc ojca. W tym lustrze musze znalezc bezpostanowienie. Nazwac je i bezpostanowic.

Nauczyli mnie, ze moj swiat to tylko lustro.
Nie wiem co mam z tym zrobic.

.

kompulsywnie powtarzam slowa
bo moze jeszcze cos naprawie
cos zdolam
boje sie przestac popelniac bledy
mysle o tobie (tez)

//
wyszedl nagi z ciasnej skrzyni
przewracajac sie o ludzi widzial swoje slowa na tramwajach
jedna matka na niego czekala, druga przytulila go chlodno i zniknela
zasnal tak samo jak sie obudzil
niczego nie zrozumial
//

cliche

twoje zwyciestwa i porazki to ble
jestes odbiciem filmu o sobie
ogladalem cie, przez gniazdo

moje porazki przynajmniej cuchna
jak prawdziwe scierwo
jestem

.

ropacz

gdzie jestes

robie wszystkie zle rzeczy
bys* sie odwazyla i mnie powstrzymala
a ciebie nie ma

*tak naprawde pije, zeby zrozumiec dlaczego moj ojciec pil
jestem chujem bo moj ojciec byl gdyz
i wyliczenie
i wszystko bo moj ojciec
a ciebie nie ma

rozesnania

lisztem nakarmilem brak i odetchnalem w konsekwencje
nakarmilem zimno zimnem i wznioslem
skosztuj i zniknij

uslyszalem twoj krzyk i obudzilem sie sam
drzac odetchnalem w konsekwencje

,

bło

odgrywam

zdumienie

i cope great with

alcohol
alcohol
loneliness

hej
musze sobie to powtorzyc
bo pomyslisz, ze zapomne
albo ze se nie radze

with your hands in the air

and your legs on the ground

kastrat

zakrwawiony
maluje
lustro

,

mam li
li
mam
r
mam inne
takie

a
czy ty masz
czy ty masz
czy ty masz
swe dziewictwo dla mnie

a czy ty masz dla mnie
nazwisko, chwile, cokolwiek?

.

kobieta jest
nigdy nie bylas
kobieta

powinnas byc
powinnas byc
powinnas istniec

kobieta jest
nigdy nie bylas
kobieta

jestes obiektem
jestes obiektem

jestes obiektem bezsilnosci
na piersi
starego
mezczyzny

.

moze zmeczenie
moze to wiek
rzeczownik moze
kobiety

moze poddac sie zeby “zwyciezyc”
moze zwyciezyc jak nikt

powiedzialbym, ze nie mam sily
ale przekonania tylko mi brakuje
niezamierzonej i slabej pomocy -
gdzie jestes?

.

nie zaznaje juz Rzeczy, ktore daja mi szczescie
natarczywie poszukuje Pasji

wymeczyla mnie niepewnosc uczuc binarnych

.

moja przyjemnosc miala sie skonczyc smiercia
skonczyla sie niepewnoscia i niezdecydowaniem

//
wczoraj mi jakos niezaistnialo
wczoraj mi nie bylo/zniknelo

.

masz
zerowy
szacunek
dla
tego
co
robie
wiec
robie
spierdalam

“scisniete” “spierdalam”

spierdalam
powinno nachodzic
na drugie robie
zeby zbudowac
ciekawsza kompozycje znaczeniowa albo
zeby znaczyc
albo zaslonic
albo z sen sic
ohh blagam
gdzie sa kobiety
srod martwych przeczytanych ksiag!

okres na goethe to wszystko na co mozesz liczyc
goethem
tudziez bökem

nietkniety


.

i na kazdym
skoromysiu
bedzie czerwien czern

za upadlosc

w

no chyba
nie myslalas

nie myslales

.

a ty kurwo
gnij
powiedzial
pijac wodke
patrzac na kwiaty
rzygajac krwia

o kurwa mowil
rzygam krwia
rzygam krwia
rzygam powtorzeniami

w

umiescilem stol
w przestrzeni
AFAKTYCZNEJ

w mojej przestrzeni
ty bylas jeno krzeslem
i rozaniec
rozaniec ty bylas

faktycznosc naszych relacji
nakarmila kilka
kilka nigdy w nomwej linii
darmowych osrodkow gejowskiej pokuty kilku
“niesamowitych” alkoholikow
chyba nikt nie czeka na twoje rany
umarlosc i sliczna cera

dzisiaj ide na impreze
tam bedzie afaktycznosc
tam bedzie malewicz
tam bedzie mucha i
mam nadzieje
ze gdy podejdzie Pani z
tacka na szampanie
nie bedzie tam ciebie
albo bedziesz

The market coordinates time with interest

ostatnie spotkanie
ostatni seks
wspomnienia nieco juz zaschle

znienawidzone swiatla
zaswiecaja, rozbijaja sie

czy moja slabosc usprawiedliwia jej slabosc
mam dosyc tego, ze zawsze musze kontrolowac sytuacje
zawsze ja musze tworzyc innych
nie pozwolili mi odpoczac

twoje kolejne skromne zwyciestwo w drodze do umotywowanej nienawisci

moje wszystko potrzebowala tylko kierunku, ktory uzna za ostateczny
moglem byc dla ciebie

ty mnie zawiodlas
teraz zawsze ja bede popelnial blad
by twoja slabosc nie wypadala tak zle

ty mialas mnie stworzyc
bo bylem zbyt nedzny by zrobic to samemu

i jestem na tyle nedzny, ze moge powtorzyc tylko

everything keeps on dissolving
jednak mi zalezalo
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul
paint me as a dead soul

.

jego oczy wytarlo
jego slowa zawilo
umarlosc

.

joannapisze
pisuje

.

twoje zycie to szum

.

biale przescieradla wisza ze sufitu
bo sa wiszace, pociagle i red ready
a ja z zyletkami nie gotow
nie jestem

.

chcialem umrzec na fotelu pasazera
nie dali mi umrzec na fotelu pasazera
chce umrzec tera tera

.

chyba powinienem znalezc kogos
kto pozwoli mi
wzniesc sex w, swietosc
bo moze one mialy racje
przez przypadek, oczywiscie

to by znaczylo, ze jestem
zlodziejem?

jesli nie, to
juz zawsze bedzie
liczenie minut podczas jebania
i wspominanie dziecinstwa czy tez innych

bo twoje obietnice nic nie znacza
twoje deklaracje smierdza
i to co robisz z innymi
znaczy tak samo malo
jak to co robisz ze mna

nie o to chodzilo

.

wtulony we wlasna poduszke

.

pustka w moim wnetrzu nosi twoje imie
a gdy ja wolam z wiszacym jezykiem
to sapiac krzycze: “koniec, koniec”
i charcze krwia

“koniec, koniec”
z namietnoscia w oczach
dzwiek odbija sie od drzew i slonc
i echem zmienia kolory
i gdy wraca do mnie
przeraza mnie co slysze

pustka w moim wnetrzu nosi twoje imie
a gdy ja wolam, krzycze: “koniec”
gasze swiatlo i chowam sie w kacie

.

pisze w czern
a czern patrzy i sie smieje
pisze w czern a on stoi i sie na mnie patrzy
i sie smieje, raz we mnie
raz w czern

uwazaj

bo jak cie spotkam to nie zrobie nic

a ona
ona mieszka w warszawie
on mieszka w warszawie
seems like a perfect match
dlatego on wyjedzie
on mieszka w warszawie
ona tez
to zdaje sie wystarczy
zeby udawac milosc
albo nie udawac nic

a moze tylko chodzilo o ekspansje Nic
moze nikt nie decyduje, bo niczego nie ma

.

he’s an artist you know
u dont say “no”to an artist
szczegolnie, gdy
maluje daliego ale nie zna jarry

albo maluje
milosc i rawde
posrod ruin

.

i zapiszujesz sobie
ze mnie “pragniesz”
“tulisz”
“kochasz”
zeby nie zapomniec
zeby to przemyslec
ze to cos znaczylo

i okazuje sie
ze tego nie ma
a ja popelniam bledy

i raz ci sie zdaje, ze wiem wszystko
raz, ze nie mam pojecia co mowie
ze jestem nikim, ktory zawsze sie myli

przypominalem ci sie
w obrazach, filmach i slowach
czy w nich

nago nie nic

ty cos wybralas
moze dlatego
ze ja balem sie wybrac
powinienem sie cieszyc
nie mam czego sie bac

.

reakcja obronna
nie czuje nic
no me importa

.

nie powiedzialem ci nic
o tej jedynej, ktora znasz
o ktorej wiesz wiecej niz ja
ta jedna osoba, dla ktorej moglbym zaczac
i przestac

za kazde slowo

i ciesze sie, ze nie powiedzialem o niej nic
chociaz chcialem wiedziec, czy jest szczesliwa
nie jak i nie dlaczego, tylko i wylacznie czy

nic nie potrafilem kochac, nigdy
ze strachu

to tylko cialo
to tylko seks
nic nie jest ciekawe

i tylko z nia moglem miec dziecko

dlugie wlosy, zawsze uwazam, by nie przycisnac ich reka, gdy lezymy

.,

slyszalem opowiesci
o rodzinach
bez alkoholu
w sloncu

bez jakiegokolwiek punktu
bez fabuly
tylko

z toba chcialbym przezyc “milosc”

Chyba ciebie wybralem. Chyba ty masz być moja rzeczywistoscia, innej nie chce. Chyba ty masz być moim zbawieniem, ale… muszę wierzyc, ze jestes darem od Boga, darem, który mnie z nim polaczy. I chce te wiare zaryzykowac. A ty mozesz wszystko zniszczyc nic nie znaczacym zdarzeniem. To już nie jest zazdrosc, to obawa o podlozu egzystencjalnym. Jeśli ty się pomylisz ja przestane istniec. Co gorsz, twoja pomylka wg mnie byłaby sluszna decyzja. Chyba dlatego jestem jej tak pewien.

.

phantasy suspense demonstrative factor
moglas byc moim Bogiem
moglas byc moim zbawieniem
fantasy, suspension, persuasion,
provocative fear, and contract
moglas byc moim zbawieniem
moglas byc dla mnie wszystkim

.k. (divine)

i tylko blizny przypominaja mi kim jestem

“musze spalic jakies krzyze i zjesc czyjas vagine
obryzgac krwia zmeczone powieki

musze sie obudzic, umyc letnia woda, sensu poszukac
jakikolwiek, na 5 minut ekstazy

potem sie cos wymysli” - o Boze, tym razem to juz nie pomoc …

we can go for a walk, where it’s quite and dry

gdzies tam to bylo…

chyba z twarza w nostalgii
gdzies na dnie

moglibysmy spac
przy chlodnej scianie
wilgotnej, gdyz slonce nie jest idealne
(nie jest tak idealne jak my chciales powiedziec?)

wtuleni w siebie
nie zauwazymy lez

mozemy na zmiane
karac sie i spac
znam takie miejsce, bez okien

moglibysmy sie przejsc
bez ciezaru
obejmujac sie szczesciem

this is sex without touching

i znowu w milczeniu
codziennie otwieram oczy
z tego samego powodu

cyi, we szież tto bi eoed
żeiśćązkamna icca d moww o ii
uinnę wetzaaó mukr choiginoć sawwszy chbk
, ńielt b idzood aoe nocto choy cha ka(v)

śeeę wenr oibl pęmi cnkośi miek nujze ys
ittę rnoskęhc ęill

cala tesknota pochodzi ze srodka

trzy, to magiczna liczba

trzy rany na mojej rece
gdzie pozeganie z estetyka ?

delikatnie z tym chlodem prosze
i z delikatnym fioletem

delikatnie prosze

tesknimy tu przymykajac oczy
nigdy nie zasypiamy
nie zasypiamy, gdyz samotnosc boli
a naszych snow nikt nie chce poznac

delikatnie z tym chlodem prosze,
bo zamiast drzec ze smutku z odbiciem nadzei w oczach…
bedziemy poprostu zimni…

to nie prawda, ze chce schowac sens
w kostce lodu i dziwnych symbolach

moze kiedys zmarzniete lzy oslepia mnie
bym nie mogl wiecej plakac
nie mogl, albo nie chcial

jestesmy tu gdzies
czarno na zewnatrz, ale ja wierze zimnem
wierze fioletem
moze uda mi sie rozgarnac troche scisnieta ze strachu dusze


to nie prawda, ze jestem ……
ja tylko wiem, ze boga nie ma
i marzne zawsze sam

a ja? zwykle serce bijace niepewenie
raz stane i myslac o tym co robie
zabije kogos a nie tylko siebie

a ja? wieczna czerwien, krew i zmartwienie
przybrana na kolor celtyckich cmentarzy
twoje spojrzenie sprawi, ze sie rozpadne
i moja twarz zniknie

ma: przepraszam

smutno tu
i zimno

smutno tu
nie to co krwawa zaraza
na raz, dwa, trzy
a czasem tak po prostu

kara wzywana codzien rano

tak tu cicho
powiew niszczy rozpuste,

obudzilem sie dzisiaj z otwartymi oczyma
nie pamietam juz pieknego defektu twoich ust
chyba czegos pragne, ale nie wiem czego

zadzwonilbym
na przekor niechybnej katastrofie

obudzilem sie dzisiaj,
po omacku znalazlem swoja twarz
pozbylem sie snow o tobie budujac nowy mur
koldra odgonilem chlod mojego umyslu
przytulilem usta do zmarznietej poduszki
poki sie nie wylecze, bede sam

smutno tu i zimno
moje cialo drzy

gdy zmarzne bardziej ty tez to odczujesz
przeszyta zastanawiajacym dreszczem
mrugniecie oczu jedynie
a ja zasne,
jesli jeszcze nie spie

swoja mlodosc dasz
komukolwiek bym tylko
nie skorzystal z niej ja
dla mnie nie szykujesz juz nic
towarzyszenie przy
chorobie starosci i smierci
wezme sobie sam
z pustki o twoim imieniu

wszystko co moze jej dac
ona juz dostala od kogos
wszystko co moze mu dac
daje komukolwiek

myslalem, ze
jezyk
znaczenie
milosc

nie bede chowal swoich suchych zniszczonych rak
przed twoja martwa, smierdzaca pizda,
chyba trafilismy “MILOSC”
razem mozemy kupic nooooowe szafki do kuchni

rodzilem sie sam
sam umre
nie wiem skad problemy
z determinacja srodkow do zycia
zbednych lub nie

gdy zamykam oczy nic nie znika
pomimo, ze pojawiasz sie delikatna
spie z toba, rzne cie i pragne sluchac
a ciebie ciagle tu nie ma

rozgladam sie sam
bo gdy kogos potrzebuje
ktos ten na czas bycia potrzebnym umiera

moze zwyczajnie trzeba samotnosc wykochac
do tchu czy innego plugastwa
ostatniego
wyzbywajac sie ciala i kobiecej wrazliwosci

juz nie chce wstawac do zwyrodnialych wspomnien
tesknie za normalnoscia
na surowo zdrowym gardle

a co do rozgladania sie
rzeczywistosc znika, gdy jest potrzebna
zamiera w pamieci poczuciem zawiedzenia

i tak rzeczywistosc mnie zawiodla
nikogo juz nie poprosze o towarzystwo przy umieraniu.

everything keeps on dissolving

myslalem, ze stworzylismy wspolny jezyk
normalne slowa naladowane wlasciwym tylko nam znaczeniem
normalne slowa, szyfr nabierajacy znaczenia tylko
pod wplywem klucza, ktorym bylismy

myslalem, ze kazdy ruch, dotyk i spojrzenie
oderwalismy od rzeczywistosci i wzielismy dla siebie
i z nikim sie tym nie podzielimy

i’ve heard it, and he heard it too

przechodnie wyznania milosci
przechodza z ust do ust
nie zatrzymuja sie nawet na chwile
w swojej pomyslowosci

.

na przystanku widzialem starego mezczyzne, z nim
trzy kobiety
dwie pomagaly jemu, jedna opiekowala sie wozkiem
mezczyzna zaczal plakac
jedna z nich pytala
“co Pan sobie przypomnial?”

i widzialem siebie
za czterdziesci lat
martwego na nieruchomym przystanku
i placze, gdy przypominam sobie ciebie

omne lumen potest extingui

wszystko co mu powiedziala slyszala od innych
wszystko co powiedzial jej, innym oddala
a on wciaz nie potrafi jej znienawidzic

a
w moich snach widzialem kobiety
ktore myslaly, ze zdobyly wolnosc
i znudzonych mezczyzn
znudzonych bardzo

w moich snach widzialem
nagie kobiety, mezczyzn,
nagie ubrania
obnazone, obnazone i udajace wolnosc
szczescie i madrosc
i udawanie
nagosc i obnazenie

i moze poczulem smutek…
moze zazenowanie…
a moze nie poczulem nic

ksiazki przekladane na litere

chyba bede musial przyznac, ze
swiat sie skonczyl
skonczyl sie poprzez obnazenie

wszyscy stoimy nadzy w nagim swiecie
nie ma pragnienia, gdyz nie ma tajemnicy
czy w ogole powinienem tesknic za znaczeniem?

tesknie, to chyba choroba

bo przeciez, wszystkie ksiazki zostaly napisane, ale gorsze:
wszystkie zostaly przeczytane
wszystkie powinny zostac zamkniete, jedynie ich spis sie moze liczyc
swiat tytulow i autorow

ale spis musi byc martwy, powinien nieruchomo tkwic nieuswiadomiony

ale ta nagosc…
to mnie przerazilo, gdy wytrzezwialem
nie wiem gdzie mam isc i czego szukac
w swiecie, w ktorym wszystko widac
a jak odkryc nowy jezyk nie mam pojecia
stoje w dziwnym miejscu
taplam sie (za przeproszeniem) w slowach, ktorymi gardze
w formach i przypuszczeniach
niedopowiedzeniach i odwolaniach
wciaz wierze w plynne znaczenie
ale to chyba jedynie zabawa
a ja chce poznac tajemnice
poznac tajemnice nieodkrywalna, pozostajaca zawsze w sferze domyslu i nadziei

.

i gdy wyzbedziesz sie mlodosci
i naga przede mna staniesz
ze wspomnien juz nawet towarzyszenie przy smierci
bedzie bolesnie watpliwe

.

sadze, ze nalezy szukac nowego jezyka
to juz chyba bylo, ale
hmm
nie przemyslalem jeszcze tego przesadnie
niemniej jednak, albowiem

uwazam chyba
ze sztuka zuzyla niedoskonaly jezyk
wibruje juz sama
w pustce

ona chyba nawet nie jest martwa
jest glodna
ona nie spiskuje
ona marzy, intynktownie

sadze, ze trzeba jej rzucic
nowy jezyk, doskonalszy
niech stworzy z niego swiaty
pelne znaczenia

/

oczywiscie sam do konca nie wiem co mam na mysli
w ogole, jakies mityczne, nieistniejace cos brzmi zenujaco
ona opisana kilkoma niedefinitywnymi slowami
oczekiwanie na “cos”
potrzeba, zycie i nadzieja

coz, przyjmujac ze interesuje mnie jedynie jakas “slusznosc”
zeby nie rzucac “prawda”
musze zgodzic sie na ponizenie

i moge tylko wierzyc
ze ktos potwierdzi
ktos, gdyz nie sadze, bym wymyslil to ja.

uspokoil sie

wybralem sobie cie
ostateczna decyzja
ostatnia proba normalnosci
nie bede sie zabijal

ostatni raz
pragne sprobowac milosci

kruchy i przerazony
nie wie czy powinien
marzy, ze warto

.

w moczu i kale
nagi
wspomina szczescie
albo cos

.

* About
*
Selkouni
*
ABM
*
feed
* September 2010
* August 2010
* July 2010
* June 2010
* May 2010
* April 2010
* March 2010
* February 2010
* January 2010
* December 2009
* November 2009
* October 2009
* September 2009
* June 2009
* May 2009
* April 2009
* March 2009
* February 2009

czy

kwiaty
sloncem
fiolet
zebysmy
nie pamietali
jak to mowia
zdrad

.

kurwa
przeciez tez
czytuje
deluze
deleuze

..

i wkurwia mnie, cieszy
ze na tym jebanym swiecie
jest tylko kilka osob
ktore sa sobie w stanie wyobrazic
DROGE do nowego jezyka
i nie czeka na cokolwiek
od tej bandy zle rozumiejacych symulacje kretynow we
muzeach i
jak mnie wkurwia
ze wszystko co mowie
moze byc ¡zdekonstruowane!
w kilku slowach
we rekalamie
we wiadomosciach
i w kilku rozwiezlych pizdach po
politologii, historii, bio0chemii, kulturo, PSYCHOLOGII

kazdy moze sobie wyobrazic
ekwiwalent i domniemanego sprawce
a nikt nie

“w przypadku zbrodni doskonalej najbardziej zbrodnicza jest sama jej doskonalosc”

powiedzialbym
“czy ty wiesz o czym ja mowie?”
ale kurwa nie moge
“if u know what i mean”
nie brzmi
a swietlicki
w poezji
ceni se
rytm

ry d m
kurwa

ja

teraz
wiem wszystko
i
czekam
na
progresywny
pojedyncze
zanik
slowa
pamiecie
pamieci

do

ssyc

mam kurwa dosc tego jezyka


.

broda
po rzymsku
piescie
we sufit
otworzamy okna naszych dusz prze de bogiem
nie masz duszy
jestes
oteworzmy
dla samego
kilka liter bedzie zawsze wiedzilo twoje sny

z

ave, caesar, morituri te salutant

.

noca jestesmy razem
we dnie niepokorne nie
tylko noca

a we dnie
we dnie niepokorne jestesmy razem
a noca
noca jestesmy inni
i innych potrzebujemy
(nie)

.

ja sie stane
i
nie polecam

.

jestem
mhm
esencja
akumulacji
moje wiadomosci
nie maja znaczenia
informacje
juz nie moge
byc maszyna jak warhol
ale moge o tym wiedziec

i moge
znac wszystkie twoje mysli

reik by
sie moze
z nich smial a ja
moze cie kocham
moze chce
a moze uciekam przed soba

jestem tak
1. nieunikniony
2. nieuchronny
3. pewny
ze musze byc masochista

.

“interwał prosty zawarty między pięcioma kolejnymi stopniami skali muzycznej. W szeregu zasadniczym naturalnie występuje kwinta czysta i kwinta zmniejszona (tryton). Zastosowanie znaków chromatycznych pozwala zmienić jej rozmiar.”

.

on powiedzial
ze nie wezmie
zuzytej (zechcialbym sie tutaj
odwolac do
antropologia strukturalna
claude levie-strauss
nie wiem nie, ktora strona
albowiem nie chce sie
siegac reka po
i udawac, ze
w moim zyciu sa tylko ksiazki
w ksiazkach tylko moje zycie) ona
spojrzala
niby smutno
niby nijako
do konca
czasem i nie
przypominal sie jej
do konca
tylko ona dla niego
i mroczne, duszne krwi
mroczne duszne pizdy dla mnie tylko

,

a ty kurwo
blagam
zycz mi smierci…

.

podobno podobno podobno
podobnno

,

to on
lezy przy tobie
i rozmawiacie
o innych
ktorzy
lezeli przy tobie
i rozmawiali
o

tu juz nie na miejsca na znaczenie
cokolwiek zrobila
trwalo to zbyt dlugo

.

on ja SOBIE wybral
ona - trafila

gdzies u baudrillarda
bylo cos
o niedoskonalosci jezyka
a moze u c. l-s.
a moze u j. l. b.
moze a.

.

mialem sie zapic ale
pojawila sie ona
ona miala
imie i znaczenie
znaczenie, uwierzysz?

mial sie nie upijac ale ona zniknela
albo zniknelo przerwa
znaczenie

.

mo
rze

/

mojzesz podobno
znal wulkany
albo przynajmniej dobrze udawal
jak ja…

czy to szatan
bedzie moim zbawieniem
pozbawionym znakow?

pozbawieniem
aha

.

Boze
czy ta choroba to
kara czy oczyszczenie

.

Boze gdzie jest
ostatecznosc

.

pytanie “dlaczego bog pozwala nam cierpiec?”
przeradza sie efektownie w
“dlaczego bog chce zebysmy pragneli cierpienia?”